Dyrektor Służby Więziennej śmiertelnie potrącił staruszkę! Zarzutów brak. Czy Ziobro go chroni?




Zastępca Dyrektora Generalnego Służby Więziennej płk Artur Dziadosz w listopadzie potrącił śmiertelnie starszą kobietę na pasach. Do dziś pełni swoją funkcję, a prokuratura nie postawiła mu zarzutów. Sebastianowi Kościelnikowi, w którego uderzyła Szydło zarzuty postawiono następnego dnia.

Do wypadku doszło 4 listopada w Kozienicach. 54-letni kierowca potrącił na przejściu dla pieszych starszą kobietę, która z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Kierowca był trzeźwy. – Lekarzom niestety nie udało się uratować życia potrąconej – mówiła Ilona Tarczyńska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach. Kierowcą był płk Artur Dziadosz, zastępca Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, czyli druga osoba w polskim więziennictwie. Potwierdziła to w korespondencji z onet.pl Rzecznik Prasowa SW ppłk Elżbieta Krakowska.

Śledztwo trwa już cztery miesiące.

„Płk Artur Dziadosz – jakby nigdy nic – pełni swoje obowiązki służbowe, uczestniczy w posiedzeniach komisji sejmowych w towarzystwie przełożonych z kierownictwa resortu sprawiedliwości” – pisze Michał Szczerba.  „Ma stały i bezpośredni służbowy kontakt z Ministrem Sprawiedliwości, który jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym i zwierzchnikiem prokuratorów nadzorującym ww. śledztwo” – dodaje

10 lutego poseł PO Michał Szczerba wysłał w tej sprawie zapytanie do ministra sprawiedliwości. „Na posiedzeniach komisji sejmowych jest aktywnie zaangażowany w obronę działań kierownictwa resortu sprawiedliwości i Służby Więziennej w zakresie realizacji i nadzoru nad Programem „Praca dla Więźniów”. Należy wskazać, że Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła w kontroli nieprawidłowości i wniosła o usprawnienie nadzoru nad prawidłowym wykorzystaniem środków publicznych dysponowanych przez jednostki organizacyjne Służby Więziennej, w szczególności dotyczących realizacji Programu Praca dla Więźniów” – czytamy w piśmie Michała Szczerby.




1 Komentarz

  1. Mojego szwagra zabił na pasach czl.PIS jechał od Rydzyka a maju minie 3 lata i odbyła sie 1 rozprawa,goscia nawet nie zatrzymali,swiadkowie zeznali przeciw kierowcy a na rozprawie wsxyscy zmienili zeznania.A był tak potrzaskany,ze w sxpitalu myśleli ze go tir potrącił i co i nic,nawet nie zainteresowal sie potraconym tylko wydzwaniał do kolesi zeby mu tyłek ratowali i to nie pierwszy raz.Taka jest sprawiedliwosc za psa wiezienia a za czlowieka nic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*