Frankowicze: Morawiecki notorycznie kłamie?




Najpierw twierdził że nie udzielał kredytów frankowych, potem, że wzywa nadzór bankowy do zakazy ich udzielania, potem że musiał.

Jak to jest przeanalizowało oko.press.

Jak donosi portal:

„Osiem lat prezesury w banku BZ WBK to dla premiera Mateusza Morawieckiego okres kłopotliwy. Najpierw próbował ukryć przed opinią publiczną, że będąc już członkiem rządu wciąż miał gruby portfel akcji BZ WBK narażając się na konflikt interesów  Potem doszły do tego kłopoty z pamięcią o kredytach frankowych jakich jego bank udzielał.”

Oko.press przypomina co powiedziała Barbara Husiew, w trakcie jednego z programów:

„Pan Mateusz Morawiecki jest kłamcą, kiedy był w Davos kłamał do kamery, mówiąc, że Bank Zachodni był jedynym bankiem, który nie udzielał kredytów frankowych, a ja jestem żywym przykładem na to, że BZ WBK za jego prezesury tych kredytów udzielał. Rzuciliście kłamcę na fotel premiera” – mówiła kobieta.

A Morawiecki na antenie Polsat News 24 stycznia 2018, gdy brał udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

„Bank Zachodni był jednym z nielicznych banków, który wtedy tych kredytów nie udzielał”

Zobaczcie jak kluczy:

„Trzy banki, w tym Bank Zachodni WBK, którym miałem przyjemność kierować, rzeczywiście cały czas traciły swoich klientów i do 2008 roku, do wybuchu kryzysu, nie udzielały takich kredytów” – odparł Morawiecki. „I ze względu na to, że utraciliśmy wtedy, jako bank udział w rynku z 12 proc. do 2 proc., wszystkie te banki w ostatniej fazie dla swoich najlepszych klientów, dla wybranych klientów rzeczywiście bardzo niewielkiej kwoty tych kredytów udzielały, w porównaniu do całego rynku, który po prostu wtedy, w czasach, kiedy nadzór bankowy pozwalał na to rzeczywiście takich kredytów udzielały. Ja sam osobiście w wielu wywiadach, można sobie to odnaleźć, wyzwałem do tego żeby nadzór bankowy zabronił tego typu praktyk”.

Oko.press dodaje:

Gdy 16 listopada 2015 roku Morawiecki obejmował urząd ministra rozwoju jedna akcja banku BZ WBK była warta 269 zł. 11 grudnia 2017 roku cena akcji wyniosła 365,50 zł. Parę dni później, po medialnej burzy, Morawiecki zadeklarował, że sprzeda akcje.

Wartość samych akcji należących do Morawieckiego wzrosła o ponad milion złotych.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*