Połowa rządu PIS ignoruje rejestr korzyści




Jacek Sasin, Jacek Czaputowicz, Łukasz Szumowski, Konrad Szymański, Marek Zagórski, Michał Kurtyka, Piotr Gliński, Dariusz Piontkowski, Mariusz Błaszczak, a nawet Mariusz Kamiński – to tylko część ministrów rządu, którzy nie złożyli deklaracji do rejestru korzyści. Obowiązku ustawy nie wypełnia także znaczna część wiceministrów, chociażby Szymon Giżyński, Andrzej Bittel czy Adam Gawęda.

Rejestr ma zapobiec przyjmowaniu korzyści majątkowych przez osoby piastujące funkcje publiczne i ich współmałżonków nie tylko materialne, ale także np. sponsorowane wyjazdy czy wakacje – nakazuje to ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, tzw. ustawa antykorupcyjna z 1997 r.

Jak podkreśla PKW, do rejestru należy podać informacje m.in. o otrzymanych darowiznach od podmiotów o wartości powyżej 50 proc. najniższego wynagrodzenia za pracę, ale także m.in. o stanowiskach i zajęciach, z tytułu których pobiera się wynagrodzenie, faktach materialnego wspierania działalności publicznej, wyjazdach krajowych i zagranicznych (jeżeli koszt nie został pokryty przez zgłaszającego).

W przeciwieństwie do oświadczenia majątkowego, które wypełnia się pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń, rejestr korzyści, choć ważny z punktu widzenia profilaktyki antykorupcyjnej, nie przewiduje sankcji za niezgłoszenie informacji do rejestru.

Zaskakujące, że rejestru korzyści nie składa Mariusz Kamiński, koordynator służb specjalnych, któremu podległe CBA weryfikuje oświadczenia majątkowe. W MSWiA złożyli deklaracje za to jego zastępcy – m.in. Maciej Wąsik czy Krzysztof Kozłowski. Podobnie w Ministerstwie Zdrowia – Łukasz Szumowski do rejestru się nie wpisał, ale zastępcy – Waldemar Kreska i Józefa Szczurek-Żelazko – tak. Szef nowego resortu – aktywów państwowych – Jacek Sasin także ignoruje ustawę (deklaracji nie złożył również wcześniej, kiedy był wicepremierem) oraz jego zastępcy z wyjątkiem Artura Sobonia, który – co prawda z poślizgiem – ale złożył. Spóźniony – dopiero w styczniu tego roku – zrobił to także wicepremier Jarosław Gowin.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*